» Blog » Grabarz - NPC
19-04-2007 18:34

Grabarz - NPC

W działach: RPG, WoD | Odsłony: 5

Grabarz

 

 

Cytat: "Opowiedz mi dokładnie, kim jest ten Longinus, o którym ciągle wspominają. Gdzieś już słyszałem to imię, mam wrażenie, że kiedyś było dla mnie z jakiś przyczyn ważne. Oczywiście zrewanżuję się za informacje, od jednego z moich klientów słyszałem, że jesteś ciekaw, co porabia Priscus Klanu Ventrue."

 

Historia:
Nic nie zapowiadało, że życie człowieka, który nazywa siebie obecnie Grabarzem, potoczy się tym torem. Urodził się w niewielkim miasteczku w ubogiej rodzinie. Będąc uzdolnionym i inteligentnym, skończył szkołę z wyróżnieniem i otrzymał stypendium, umożliwiające mu podjęcie studiów medycznych. Duży wpływ na wybór specjalizacji miała z pewnością na studenta śmierć ukochanego wuja, który po wypadku samochodowym, niezdolny do komunikacji z otoczeniem, umierał przez kilka tygodni podłączony do respiratora. Obserwując jego powolne konanie przesiadywał całymi dniami w szpitalu, zastanawiając się nad śmiertelnością człowieka. Po śmierci wuja zainteresował się chwilowo religią, poszukując w niej odpowiedzi, jednak w końcu powrócił do studiów i wybrał zawód najbardziej kojarzący mu się ze śmiercią – patologa sądowego.

Pierwsza ofiara, której przyczynę śmierci miał sprawdzić, była dość nietypowa. Młody mężczyzna, pierwsza ofiara psychopaty okrzykniętego później przez gazety "Bestią", oczekiwała na sekcję zwłok. O ile przy rozerwanym gardle przyczyna śmierci wyglądała na dość oczywistą, to policja liczyła, że uda się zidentyfikować narzędzie, którym zadano tak okrutne rany i określić, jak silny był sprawca. Sprawa okazała się jednak bardziej skomplikowana - rany zostały zadane jakimś narzędziem imitującym potężne zwierzęce pazury, jednak w ciele ofiary znajdowało się za mało krwi. Nasuwało to przypuszczenia, że przed porzuceniem ofiary w miejscu, w którym ją znaleziono, wisiała ona wcześniej gdzieś głową do dołu. Sprawa zainteresowała młodego patologa i mimo, że kolejne ofiary badał już ktoś inny, to obserwował sekcje zwłok, które wskazywały na taką samą metodę działania. Tajemniczy morderca stał się jego obsesją, w wolnym czasie krążył po okolicach, w których znajdowano ofiary, licząc że znajdzie coś, co pozwoli wyjaśnić dręczącą go zagadkę.
Jednego wieczora szczęście przestało się do niego uśmiechać i trafił na zabójcę. Ponieważ natrafił na kolejne ciało, spodziewał się znaleźć sprawcę w pobliżu, jednak wiedząc, że do zadania tych ran potrzeba ogromnej siły, nie podejrzewał biegnącej uliczką młodej dziewczyny. Aż do momentu, kiedy ta zauważyła go i rzuciła się w jego stronę, przeciągając długimi, zakrwawionymi pazurami po jego gardle. Ostania jego myśl, gdy zobaczył długie zęby i pełne krwi usta kobiety, brzmiała "Wampir"...
Pozostawiła go z rozszarpanym gardłem, żeby się wykrwawił. Jednak w tym momencie, będąc już na krawędzi śmierci, Przebudził się i trafił do krainy pełnej cieni i oczekujących dusz zmarłych. Wędrował wzdłuż ciemnej rzeki, którą w myślach nazwał Styksem, rozmawiał ze zmarłymi o ich życiu... Jednak na jedno pytanie żaden nie udzielił mu satysfakcjonującej odpowiedzi – na co tutaj oczekują. Mówili tylko "Spójrz, Ołowiana Wieża". Podążył więc w dół rzeki, aż natrafił na dziwną wieżę zbudowaną z kości i ołowiu. Wszedł po schodach na sam szczyt i dostrzegł nieobrobiony kamień nagrobny, dokładnie taki, jaki postawiłby na swoim grobie. Nie mając narzędzi, wypolerował go i własną krwią, wypisał na nim swoje imię. I wtedy wszystko się zmieniło...
Przezwyciężył śmierć, jego rany zasklepiły się i uciekł z miejsca wydarzenia. Obawiając się dalszych ataków ze strony napotkanej istoty porzucił dawną tożsamość i zaczął badać swoje nowe moce. Dość szybko spotkał się z innymi magami i wstąpił w szeregi Konsylium a następnie zakonu - Mysterium ze swoim zgłębianiem tajemnic było naturalnym wyborem. Niemniej przez następne dwadzieścia lat nie uczynił wiele w Konsylium - Grabarz zyskał opinię samotnika, skupionego tylko na prowadzonych przez siebie badaniach. A gromadził wszelką możliwą wiedzę o istotach, które doprowadziły do jego śmierci, wampirach. Niedawno uznał, że uzyskał wszelkie potrzebne mu roty i informacje teoretyczne, jakie mógł zdobyć i zdecydował się na realizację drugiej części swojego planu. Zerwał więzi łączące go z przeszłością i przeprowadził się do innej okolicy, gdzie nikt go nie znał. Wykupił zakład pogrzebowy i całą posiadłość, następnie zaś je przebudował, tak by nadawały się na jego sanctum. Obok zakładu otworzył lokal, specjalizujący się w wyprawianiu styp, który nazwał "Ostatnią Podróżą". Oprócz żałobników przyciąga on wszelkiej maści gotów i innych osobników, zaciekawionych ponurym wnętrzem. Oraz oczywiście wampiry.
Plan Grabarza zakłada udawanie jednego z wampirów, wtopienie się w ich społeczeństwo i uzyskanie jak najwięcej informacji o nich z pierwszej ręki - poprzez rozmowy, obserwację, wymianę przysług, a jeśli zajdzie możliwość to i sekcję. Grabarz zna większość podstawowych cech wampirów, takich jak wrażliwość na promienie słoneczne, strach przed ogniem, konieczność picia krwi czy posiadanie nadnaturalnych mocy wzmacniających cechy fizyczne oraz pozwalające kontrolować umysł. Do tego, z 'rozmowy' z jednym młodym wampirem jeszcze w swoich stronach, udało mu się uzyskać informację o tym, że starsze i potężniejsze wampiry często tracą część pamięci (co prawda nie wie, co ile czasu, jaką część i na jakiej zasadzie), że są wampiry które nie boją się ognia, jak również, że istnieje jakiś rodzaj wampirów, które dysponują takimi możliwościami jak on - potrafią ożywiać zwłoki i rozmawiać ze zmarłymi, niemniej ponoć nikt tak naprawdę nic o nich nie wie.
Postanowił wykorzystać to i udawać takiego starszego wampira, sprzedając swoje nietypowe dla nich moce w zamian za informacje pomagające mu odtworzyć "luki w pamięci".
Grabarz jest człowiekiem, który nie obawia się śmierci. Już ją spotkał i wie, że jest ona tylko przejściem gdzieś dalej, tam gdzie szły dusze, które napotkał w Stygii. Żyje pożyczonym czasem i chce wykorzystać go jak najlepiej, gromadząc informacje o gatunku istot, które przysparza tylu ludzkich śmierci, skoro dano mu taką możliwość.


Opis: Grabarz wygląda przeciętnie. Bardzo przeciętnie. Nawet pomimo noszenia ciągle szarego (i trochę już niemodnego) garnituru oraz kapelusza, z jakiś powodów nie wyróżnia się z tłumu. Przeciętny wzrost, dość cherlawa budowa i lekko blada skóra, będąca efektem częstego przebywania w pomieszczeniach zamiast na świetle słonecznym, dopełniają rysopisu. Do tego dodajmy łagodną twarz, zawsze dokładnie ogoloną, oraz starannie zaczesane siwe włosy. Niewielka ilość zmarszczek pozwala sądzić, że jest w tym trudnym do oszacowania wieku, pomiędzy czterdziestoma a sześćdziesięcioma latami. Tylko uważne i wiecznie czujne oczy nie pasują do tego wizerunku dobrotliwego staruszka, niemniej mało kto zauważa ten szczegół.



Grabarz


Ścieżka: Moros
Zakon: Mysterium

 

INTELIGENCE 2STRENGTH 1PRESENCE 3
WITS 2DEXTERITY 2MANIPULATION 2
RESOLVE 4STAMINA 3COMPOSURE 5

 


Academics 3 (mythology, history, law, religion)
Investigation 2 (autopsy diagnoses)
Medicine 3 (pathology)
Occult 4 (vampire lore)
Science 2

Drive 1
Weaponry 3

Empathy 2
Intimidation 3
Persuasion 4 (calming, debate)
Subterfuge 3 (lying)


Zalety: Zasoby 4 , Status (Zakon - Mysterium) 1 , Hallow 2 , Wysoka Mowa , Biblioteka 3 (wampiry, Śmierć, historia ) , Occultation 3 , Sanctum - wielkość 4 , Sanctum - bezpieczeństwo 1

Siła Woli: 9
Mądrość: 5
Cnota: Fortitude
Słabość: Pride
Inicjatywa: 7
Obrona: 2
Szybkość: 8
Zdrowie: 8
Gnoza: 3
Arcana: Death 4, Life 2, Matter 2, Mind 3, Prime 2

Roty: Clamor of the Departed (Death 1), Mortician’s Touch (Death 2), Muster the Death (Death 2), Ashen Grasp (Death 2), Word of Woe (Death 3), Calling the Crossroads (Death 3), Rise and Obey (Death 3), Death Ward (Death 3)*, Donning the Inner Mask (Mind 2, wersja Silver Ladder), Steel Trap (Mind 2), Augment Mind (Mind 3), Sands of Morpheus (Mind 3), Wolf in the Fold (Prime 2)


Mana/na turę: 12 / 3
Pancerz: 3 punkty przeciwko efektom działającym na umysł, 4 punkty przeciwko wampirzym Dyscyplinom i Numinom upiorów.

Aktywne Czary: Alter Aura (Mind 2, Potence 5), Mind Shield (Mind 2, Potence 5), Transform Aura (Prime 2, Potence 4), Death Ward (Death 3, Potence 6)

Nimbus: 'Memento mori' - wrażenie ulotności życia zmuszające do zastanowienia się nad tym, co się tak naprawdę osiągnęło. Przy potężnych (i wulgarnych) zaklęciach obserwatorzy dostrzegają wśród cieni, w odbiciach luster, w wypolerowanych powierzchniach, zmarłych krewnych czekających, aż ci do nich za chwilę dołączą.

Narzędzia Magiczne: ścieżki - ołowiana moneta z atlantydzkim pentagramem.

*Death Ward – to rota z wersją czaru Numinous Shield (Duch 3) dla trzeciego poziomu Arkanum Śmierci. Daje po jednym punkcie pancerza na poziom Arkanum Śmierci i po wydaniu jednego punktu Many może działać na cały dzień. Punkty pancerza uzyskane z tego efektu liczą się tylko przeciwko mocom opartym na śmierci takim jak Numiny upiorów i Dyscypliny wampirów. Efekt wymaga jednego punktu Many za każdym razem, gdy używa się go do zwalczania mocy, w innym przypadku nie zapewnia żadnej osłony. Dodatkowo pozwala używać Kontrzaklęcia (strona 123 podręcznika Mag:Przebudzenie) przeciwko Numinom upiorów oraz Dyscyplinom wampirów.
Rota oparta jest na Composure + Occult + Death.
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


kaduceusz
   
Ocena:
0
:-) Helou Szczurze, witaj w naszej komjuniti.
[widze, ze szybko opanowałeś wyściga,c zy jak mu tam ;o]
19-04-2007 18:55
Szczur
    Słowem wstępu ;)
Ocena:
0
Pierwsza część dłuuugaśnego opisu NPCa, od dłuższego czasu leżącego na dysku. Druga część - lokacja i zahaczki, pojawi się niedługo.

@Duce -> Ta, jak napisał Garnek, każdy musi kiedyś bloga skrobnąć ;)
Akurat edytor wysiwigowy był przyczyną rozjechania się tekstu w koszmarny sposób, jak chciałem w nim tabelkę zrobić. Całość jest kodowana ręcznie ;)
19-04-2007 19:13
vanderus
   
Ocena:
0
Szczur robi bloga - no niech mnie! A ze mnie się Gryzoń jeden nabijał :D A tak swoją drogą - to jakaś taka nowa moda, żeby teksty zamiast do działu pchać na bloga? Gerard z tym wyskoczył, teraz ty - czy coś z działem nWoD jest nie w porządku?
20-04-2007 08:31
Szczur
    Czy moda?
Ocena:
0
Cóż, pomysł miałem pierwszy, tylko Gerard szybciej dorwał się do komputera, żeby swój tekst spisać do końca i wrzucić ;)
A ten tekst leżał w dziale od dawna. Kolejny który tu niedługo się pojawi, jak go tylko sam skorektuje (i zrobię poprawdę współczynników, tak żeby były również pasujące do postaci moce z nowych dodatków), w dziale nWoDu przez miesiąc, który tam leżał, nie mógł się jakoś korekty doczekać.
A pozostałe moje obiekcje do działu nWoD mogę ci na priva wytłumaczyć.
20-04-2007 09:07
vanderus
   
Ocena:
0
No proszę, coś nie najlepiej to o dziale nWoDu świadczy. Takie perełki wyciekają na blogi, bo redakcja nie ma czasu obrobic materiałów? Aż dziwne. Może redkacja powinna poprosić innych korektorów serwisu o pomoc, bo to aż szkoda.

Liczę jednak, że teksty te prędzej czy później na nWodzie Polterowym się pojawią. Bo niedługo zamiast tam, miłosnicy tej gry będą po prostu zaglądać na blogi Gerardam, czy Szczura tylko :-)
20-04-2007 09:49
Szczur
    No Gerardowy
Ocena:
0
artykuł jeszcze tego samego dnia znalazł się w dziale.
20-04-2007 10:21
vanderus
   
Ocena:
0
To to będzie teraz taka nowa taktyka - dajemy artykuł na blogu, żeby redakcja mogła zamieścić w dziale? Intrygujące muszę przyznać. Taki od razu backup powstaje :D
20-04-2007 10:52
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@vanderus
Chciałbym zdementować pewne nieścisłości w powyższych wypowiedziach.

Artykuł Szczura nigdy nie został doprowadzony do powyższego stadium na łamach forum redakcyjnego, nie było więc czego redagować.

Zredagowałem osobiście zaprezentowany do czasu ostatniego wpisu Szczura materiał, świadom iż jest to wersja niepełna. Odpowiedź była spodziewana i właściwa - "Zabieram się za dopisywanie dodatkowej treści, żeby dało się artykuł podzielić na kilka". Rozumiem, że chodziło o doprowadzenie arta do stanu obecnego.

Problem jedynie w tym, iż ta wypowiedź Szczura datowana była "Nie Lip 16, 2006 2:58 pm" i od tego czasu nie pojawił się w temacie działowym żaden nowy wpis jego autorstwa.

Obecnie, Szczur nie jest redaktorem działu World of Darkness. Tym niemniej, jeśli zgłosiłby się do mnie z pełną wersją artykułu do redakcji, tekst ten zostałby opracowany i opublikowany jeszcze tego samego dnia - jest to dobry, wartościowy i wreszcie kompletny materiał.

W przypadku Gerarda dokładnie tak się stało - następnego dnia artykuł był na dziale, już w wersji zredagowanej. Co więcej, będzie miał jeszcze fajną ilustrację autorstwa Leaf, więc tak dział, jak i autor z materiałem, korzystają podwójnie.

Wszystkich planujących publikacje okołonWoDowe na swoich blogach szczerze zachęcam do uprzedniego skontaktowania się z redakcją działu World of Darkness.
20-04-2007 11:08
vanderus
   
Ocena:
0
Hmmm, to wiele ciekawych rzeczy się tu wyjaśnia. Czyli redaktor widział, że od ponad pół roku zalega mu fajny, choć bez końcowych szlifów, artykuł na forum i nawet się nie zainteresował, żeby w tym temacie zapytać autora o postępy nad pracą? To nie najlepiej świadczy o redakcji. Ciekawostką jest też publikacja artykułów w nieskończonej postaci - skoro bowiem artykuł Gerarda dopiero ma mieć dorobione ilustrracje, to po co już został wyświetlony w serwisie? Intrygujący sposób pracy.
20-04-2007 11:25
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@vanderus
Wybacz, ale mam wrażenie że mylnie interpretujesz sytuację. Jeśli autor nie ma zamiaru pisać, to redaktor w portalu non-profit nie ma na niego bata. Może mu najwyżej podziękować za współpracę, co oczywiście dzieje się ze szkodą dla działu. Tu, najpierw Swarog, potem ja, czekaliśmy na ukończenie artykułu przez Szczura. Zrobił to dopiero teraz i fajnie, widocznie dopiero teraz miał czas, zapał i możliwości. Wolę żeby tekst powstał na luzie niż żeby był wymęczony byle go oddać na deadline. Jeśli nie powstaje przez długie miesiące, to oznacza iż autor odwiesił go na kołek i nie ma na razie zamiaru / możliwości doń wracać. Zdarza się, redaktor w redakcji takiej jak nasza nic nie jest w stanie na to poradzić, poza okazjonalnym podpytywaniem.

Do stycznia dział trwał, z różnych przyczyn których nie będę tu wyszczególniał, w stanie totalnej apatii. Nie bez mojej winy, przyznam, sam nie miałem wystarczająco czasu dla działu.

Od stycznia przeprowadziłem weryfikację składu redakcji. Odeszły osoby które nie miały chęci, czasu i możliwości prowadzenia stałej współpracy, co nie oznacza iż nie współpracują z nami okazjonalnie. Obecnie mamy aktualizacje minimum raz na tydzień, ostatnio dwa razy w tygodniu. Statystyki poszły ostro w górę, wzrasta tak liczba odsłon, jak i unikalnych powracających użytkowników. Moim zdaniem, dział zdrowieje w oczach.

Odnośnie artykułu Gerarda - nie pokrywają się chyba nasze definicje artykułu nieukończonego. Tekst jest uznany przez autora za zamknięty, przeszedł redakcję, został opublikowany. Jest tekstem ukończonym. To, że wraz z naszą ilustratorką stwierdziliśmy iż fajnie byłoby go przyozdobić ilustracją o niczym nie stanowi. Leaf musi mieć dzień czy dwa wolnego żeby ilustrację stworzyć. Powiedziała, że do końca weekendu powinno się jej udać.

Pamiętaj, że to także jest osoba udzielająca się non-profit i nie mogę na nią przesadnie naciskać, stawiać jej terminów, ani domagać się by postawiła ilustracje dla działu przed innymi projektami artystycznymi (jest, m.in., wokalistką w dwóch kapelach - hardrockowej i heavy/thrashowej).
20-04-2007 11:40
vanderus
   
Ocena:
0
Kastor - no mnie własnie chodzi o takie podpytywanie, bo z Twojej wypowiedzi zrozumiałem, że tekst poszedł na blogu, bo z redakcji nikt nawet się nie zakrztusił słowem przez osiem miesięcy by o niego zapytać. A redakcji chyba powinno zależeć na tym, by jak najwięcej fajnych tekstów mieć do publikacji?

A co do tekstu Gerarda - wydaje mi się, jakbyś trochę sam sobie zaprzeczał. Logiczne jest, że publikuje się artykuł, który autor uznał za skończony. Co nie znaczy, że redakcyjnie jest on skończony. Taka sytuacja ma miejsce, kiedy przejdzie on korektę merytoryczną i stylistyczną, zostanie poprawnie złozony i zilustrowany, jeśli jest taka potrzeba. Mówisz że Leaf Ci powiedziała, że jest w stanie zrobić ilustrację do tekstu w ciągu tygodnia - więc czemu redakcja nie poczeka tych pięciu siedmiu dni z publikacją, az będzie miała tekst ukonczony, tylko daje tak na raty? Tego nie mogę zrozumieć.
20-04-2007 11:58
Szczur
    W sprawie klaryfikowania
Ocena:
0
Artykuł Szczura nigdy nie został doprowadzony do powyższego stadium na łamach forum redakcyjnego, nie było więc czego redagować.

To chciałbym zdementować powyższe nieprawdziwości. Artykuł poszedł na bloga w postaci praktycznie identycznej (drobna korekta w paru miejscach jak tagowałem) jak był w dziale.

Zresztą o tym artykule nie pisałem, że czekał na korektę.
Odnosiło się to do Locus Security, które czekało miesiąc czasu przez który byłem w redakcji na korektę (o uwagach merytorycznych nawet nie wspominam). Nie doczekało się, w tym czasie korektę za to otrzymały artykuły, które się do tej pory nie ukazały (i słusznie, bo ten o którym mówie na artykuł się nie nadawał).
Niedługo, jak tylko uaktualnię karty postaci o materiały z The Rage i War Against The Pure, artykuł pojawi się na blogu.


@vanderus - wieszając najpierw artykuł a potem dodając do niego ilustrację (oczywiście o obu są newsy - wystarczy spojrzeć na dotychczasową praktykę) bardzo ładnie się sztucznie nabija liczbę aktualizacji.
Podobnie jak publikując najpierw opis, później zaś dodając do niego statystyki.
Taki marketingowiec jak Ty powinien sobie z tego zdawać sprawę ;>
20-04-2007 12:07
vanderus
   
Ocena:
0
Szczurze, nie warto jednak tego typu wpisów dawać w dziale tematycznym? Blogów nie powinno się zaśmiecać :) takimi poważnymi, RPGowymi materiałami. Ja rozumiem, że może jeszcze nie potrafisz pisać bloga, ale zawsze możesz się uczyć ode mnie :P
20-04-2007 12:13
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@vanderus
Czemu mam czekać? Aż artykuł będzie starym artykułem z bloga Gerarda? Wtedy publikowanie go na łamach działu mijało się będzie z celem, wszyscy zdążą już przeczytać i skomentować w wersji niezredagowanej.

A jeśli puściłem od razu, to mam za kilka dni już nie wstawiać ilustracji? Czemu na raty ma być gorzej?

Oczywiście że pojawi się news o ilustracji, a sama ilustracja trafi do działowej galerii naszej ilustratorki. Szanujemy jej pracę i podkreślamy jej wkład na ile możemy, news należy się nowej ilustracji tak samo jak artykułowi, od którego notabene jest 'droższa' punktowo (35 pkt. za ilustrację full color vs. 25 pkt. za art 3-10k tekstu).

Zazwyczaj artykuł pojawiał się równo z ilustracją, a Leaf pracowała na akord, kończąc ilustrację w późnych godzinach nocnych, byle tylko skończyć pracę w dniu aktualizacji (Matthew Sheldon 23:37, Tobias Alister Tosh 2:37 rano - sic!). Tu, zamówienie na ilustrację złożone zostało w dniu publikacji. Uważam iż wzmianka newsowa o ilustracji zwyczajnie jej się należy.

Insynuacje o 'dotychczasowej praktyce' (news o ilustracji miał miejsce tylko raz, gdy odnowiliśmy współpracę z Leaf) i 'sztucznym nabijaniu statystyk' pozostawiam bez komentarza.
20-04-2007 12:23
vanderus
   
Ocena:
0
Ja nic nie insynuuję, nie doszukuj się też drugiego dna w moich wypowiedziach i nie wypaczaj mysli, które stram się Ci przekazać.

Ja nie atakuję tu systemu pracy Leaf i nie musisz na każdym kroku podkreślać jej zasług dla serwisu, poświęcenia, umiejetności, oddanie itp, bo nie o tym dyskutujemy.

Ja się dziwię jedynie redakcji, że ma przyjęty taki a nie, w moim - i chyba nie tylko moim - mniemaniu, dziwny system pracy. Redakcja jest od tego, żeby publikować materiał w formie kompletnej i finalnej, a nie po kawałku.

A z czystej ciekawości - pewnie nikt nie wpadł na pomysł by skontaktować się z Gerardem i pogadać z nim by zdjął artykuł z bloga, gdyż chętnie byście go wzięli do działu, tylko chcecie go zilustrować, a nie chcecie by stracił na aktulności?

Sumując - dziwi mnie mocno mało profesjonalne działanie redakcji, w tematach wydawałoby się tak prostych i logicznych.

P/S. Nie atakuję w tym poście szanownej ilustratorki działu nWoD i kolejna odpowiedź nie musi się sprowadzać do piania kolejnych zachwytów nad jej osobą. No vhyba, że ktoś będzie czuł taka nieodpartą, przemożną cheć.
20-04-2007 12:39
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@vanderus
Ja nic nie insynuuję, nie doszukuj się też drugiego dna w moich wypowiedziach i nie wypaczaj mysli, które stram się Ci przekazać.
Wybacz, nie twoją wypowiedź miałem na myśli.

Ja się dziwię jedynie redakcji, że ma przyjęty taki a nie, w moim - i chyba nie tylko moim - mniemaniu, dziwny system pracy. Redakcja jest od tego, żeby publikować materiał w formie kompletnej i finalnej, a nie po kawałku.
Nie zgodzę się. Materiały funkcjonują u nas w postaci modularnej, taka zresztą jest natura systemu. Jeden autor napisze opis linii krwi, inny mini-art z mechaniką do niej, kto inny całość zilustruje. O każdej z tych aktualizacji będzie news, gdyż każdej się należy. W efekcie mamy więcej bardziej złożonego i różnorodnego materiału. Sama korzyść.

pewnie nikt nie wpadł na pomysł by skontaktować się z Gerardem i pogadać z nim by zdjął artykuł z bloga, gdyż chętnie byście go wzięli do działu, tylko chcecie go zilustrować, a nie chcecie by stracił na aktulności?
Pudło. Rozmawiałem z Gerardem o publikacji w kilkanaście minut po zamieszczeniu przez niego wpisu. Po co miałby go jednak usuwać, wraz z komentarzami? Zamieściłem tylko komentarz z odnośnikiem do wersji zredgowanej zamieszczonej na dziale, chętni mogą się z nią zapoznać.

Sumując - dziwi mnie mocno mało profesjonalne działanie redakcji, w tematach wydawałoby się tak prostych i logicznych.
Jak widać, logika i prostota ta jest mocno subiektywna.

Nie atakuję w tym poście szanownej ilustratorki działu nWoD i kolejna odpowiedź nie musi się sprowadzać do piania kolejnych zachwytów nad jej osobą. No vhyba, że ktoś będzie czuł taka nieodpartą, przemożną cheć.
Wydaje mi się, iż nieco się zagalopowałeś, kolego.
20-04-2007 12:47
vanderus
   
Ocena:
0
Kastor, no jak Cie proszę, pomysl trochę nad tym co piszesz - pisałem o usuwaniu posta z bloga Gerarda, gdyż Ty dowodziłeś iż jego istnienie w tamtym miejscu powodowało, że nie mogłeś czekać z publikacją w serwisie. I nie mów mi o usuwaniu tekstu z komentarzami z bloga, bo pierwszy koment pojawił się ponad 17 godzin później.

Ale rzeczywiście, jeśli redakcja nWoD działa planowo w taki sposób, publikując raz tekst, raz statystyki do niego, raz ilustrację, a raz jeszcze coś innego, to ok. Nic dziwnego że aktualizacje mogą być dwa razy w tygodniu. Tylko nikt mi nie powie, że są to profesjonalne, albo choćby przemyślane, metody działania. Ale skoro redakcja Poltera nie ingeruje i nie ma nic przeciwko, to w sumie redaktor nWoD ma prawo działać jak mu się podoba.

A co do galopowania - nie, nigdzie się nie zapędziłem. A dzięki tej mojej skromnej adnotacji udało Ci się w końcu wybrnąć z tematu chwalenia ilustratorki i moglismy przejść do konkretnej dyskusji.
20-04-2007 13:04
Szczur
    Dziękuje Vanderusie
Ocena:
0
za powstrzymanie peanów nie na temat o osobie ilustratorki. Ten kawałek kółka wzajemnej adoracji pewnie jak wasz mini-flejm ucichnie oczyszczę z bloga, żeby niezainteresowane osoby miały sam materiał i adnotacje do niego się odnoszące.

Ale jak widać wystarczyło napisać co napisałem w komentarzu - tematyka czemu tu wylądowało została wyjaśniona.
Drugi gotowy do publikacji artykuł znajdzie się tu niedługo, jak już mówiłem :)

Co do insynuacji - Kastor nie nauczył się jeszcze jak się odnosi do wypowiedzi poszczególnych osób i nie dziwię się, że umieszczenie tego pod '@vanderus' było mylące.

20-04-2007 13:33
vanderus
   
Ocena:
0
a jesli ja sobie nie zycze by moje komenty byly usuwane? :) Nie po to z kims dyskutuje, by jakis blogo-tworca mial to usuwac :P

Swoja droga - nie wiem dlaczego odpowiedzi tytulowane sa "małpa vanderus" - aż taki wredny jestem, czy co?
20-04-2007 13:35
LeafOfSteel
    Niedobrze mi się robi...
Ocena:
0
od wzajemnych przytyków ad personam i jeżdżeniu po sobie. czy Wy rozumu nie macie? Przestańcie się zachowywać jej dzieci w piaskownicy. Jeśli portal ma sprawnie działać, to podżeranie sobie kostek u nóg jest fatalnym pomysłem. A tu widzę jakiś taki jad ogólny.
A co do ilustracji - chętnie widziałabym jeszcze kogoś, bo nie zawsze mam czas.
20-04-2007 13:57

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.